Deprecha i inne…

A więc mamy pełną gębą jesień choć czasem już podchodzi pod zimę (w nocy -2C) a wraz z ograniczeniem dostępu do światła przychodzi złe samopoczucie. Kolega od rana męczy się z depresją a mnie dopada popołudniami gdy słońca brak – szczególnie po 17:00, czuję dojmującą samotność gdyż kumpel z depresją ani nie napisze do 17:00+ a drugi kumpel w pracy. Niby zostają mi jeszcze dwaj kumple ale tak jeden rzadko odpisuje a z drugim mam słabszy kontakt.

Nie wspomnę o rodzinie która ma nas najwyraźniej gdzieś i dzwoni tylko z pretensjami … Tak rodzina mi się nie udała, odepchnęli nas całkowicie…

W sumie zacząłem czytać książkę na Legimi dla siebie i dla Mamy „Wyszłam z niemocy i depresji. Ty też możesz!” Beaty Pawlikowskiej – uczę się jak radzić sobie z naszym złym chorobowym nastrojem. Może coś zrozumiem i pomoże… Poza tym o depresji czytałem w „Wielka księga zdrowia” Henryk Bieniok – podobno kawa obniża o 50% myśli samo destrukcyjne.

O depresji należy mówić choć na naszym małym osiedlu gdy jesteś chory psychicznie jesteś skreślony przynajmniej przez piękną płeć – jeszcze żadna dziewczyna która wpadła mi w oko się do mnie nie odezwała sama z siebie a zwykle uciekają lub zaczepione udają że patrzą w komórkę a wręcz tylko widuję je raz na parę miesięcy, rekordzistki ukrywały się pół roku przed moim wzrokiem choć na dworze spędzam od 2 do 5 godzin spacerując. Tak choruję na schizofrenię.

Dzięki schizofrenii ale też towarzyszącej depresji nie potrafię się w czasie rzeczywistym czasem wysłowić, zauważyłem, że gdy ma nadejść zgon mózgu (b. złe samop. psych.) nie potrafię w ten dzień racjonalnie na żywo analizować faktów. Tak miałem z pewnym 19 letnim sąsiadem który opowiadał mi głupoty a ja nie potrafiłem ich naprostować tylko pytałem i przytakiwałem… Pisanie pozwala mi myśleć, rozmowa przez telefon z kolegą też ale najbardziej rozwijam skrzydła właśnie pisząc albo rozmawiając z Mamą po chłodnej analizie faktów.

Niestety nie ma z kim ćwiczyć rozmowy, kolega ma takie minimum 30 minut gdy wybije tyle na liczniku kończy rozmowę choćbym był w połowie zdania, jest to bardzo frustrujące. Z Mamą też nie mogę przecież rozmawiać dzień w dzień po te 12 godzin. Jedynym wyjściem wydaje się psychoterapia ale raz że daleko to dwa znów jest przegięcie i znowu za dużo obcych ludzi i swego rodzaju publiczna spowiedź na żywo… Poza tym obowiązki plus psychoterapia od poniedziałku do piątku by mnie wykończyła – by było żegnaj nauko witaj spanie…

Tak mój najlepszy kumpel namawia mnie na spotkanie w kawiarni ale on chce w weekend gdy największy ruch a ja mam fobie społeczne i czuję że bym siedział jak na szpilkach, on teraz chodzi do restauracji na luzie ale przez wiele lat ćwiczyła z nim to siostra która go zabiera to tu to tam, dodam że samochodem.

Niby wygląda takie narzekanie o nic a dla mnie to duże problemy, boję się obgadywania i śmieszności, złych spojrzeń itp… Tak jestem za wrażliwy, nie dość, że nie śmiały to jeszcze schiza i deprecha.

Postanowiłem stworzyć ten wpis aby się wygadać, choć przed kolegą Mońkiem moim stałym czytaczem. Nic pora odpisać na SMS koledze i albo popełnię kolejny wpis albo poczytam książki, dziś notabene czytałem aż cztery! Poza tym uczę się z trzech kursów o CSS, JavaScript, Java na Android – ten ostatni dorwałem za darmo na Udemy.

Wziąłem sobie do serca słowa młodego sąsiada i przyciskam z nauką, wczoraj zgon mózgu, dziś znudzenie i depresja… Dlaczego tyle książek i kursów? Gdyż lubię różnorodność a z jedną książką i jednym kursem bym się zamęczył – dlatego chcę mieć harem! ;D. Poza tym lepiej się czuję psychicznie gdy zajmę myśli i się pouczę (z grania wyrosłem i uważam to za bezsens, marnotrawstwo czasu) poza tym aktywność umysłowa jest wskazana dla chorych jak i zdrowych i potrafi leczyć i zapobiegać różnym schorzeniom.

W sumier chyba powinienem wypisać dobre strony jakie mnie spotkały w życiu gdyż mogło być naprawdę gorzej i ten wpis mógłby nie zaistnieć… Thx God and Mom!

Cze 😉

Reklamy

2 myśli na temat “Deprecha i inne…

    1. Spoczko! Z rana już mam lepsze nastawienie, za niedługo będę spacerował 1 – 2 godz z psiakiem. Deprecha pewnie znów przyjdzie 16 – 19.
      Dziś mam dzień zakupów heh… A na weekend zapowiadają słoneczko ;D Jak ja dam radę w zimie?
      Poza tym spałem dziś 11 godzin – makabra!
      Ps.: Mam nadzieję że przeczytałeś od deski do deski 😛 Dziś mini recenzja oprogramowania używanego przez mnie na Android 😉
      Cze!

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s