Poranek na wirtualu czyli bogato-brudny post inspirowany rudą „wiewiórką”.

Siedzę właśnie przed maszyną i klepię w klawiaturę niewypoczętymi palcami starając się dobrze trafić w klawisze a za oknem mgła jak mleko. Wczoraj na wieczór był post-apo nastrój, mgła za oknem, Hallowen i biegające dzieciaki po nocy, nie powiem ja też biegałem z moim chihuahua pośród mgły czując tą dzikość natury.

Czytałem z rana bogato-brudny wpis o bogaczach zjaranych haszem pewnej rudej „wiewiórki”, ona waliła z rana w klawiaturę a ja nie chciałem walić z rana… Niemniej siedzę i piszę tekst który mam nadzieję że będzie bogato-brudny w swej istocie.

Mama siedząc w starym swetrze z siwymi włosami w nieładzie dała mi ultimatum, mogę kupić maszynę do wirtualnych światów tylko gdy na nią zarobię i to w dodatku taką bez podłączania do telewizora który notabene zamierzałem też kupić. Bo sprzęt potaniał a ja w 2,5 renty odłożę na te lustro innych światów, no co stać mnie. Podobno dziewczyna z Go-Go odkłada na taki telewizor w niecały tydzień ale dziewczyną nie jestem choć czasem myślałem jak to jest mieć waginę i krągłą pupę. Gdybym był dziewczyną to bym się zakochał w sobie albo został lesbą – ot takie dywagacje samotnego mężczyzny.

Kumpel spodziewa się potomka ale z nałogu nie chce zrezygnować i chce go przekazać synowi, mnie też wciągnął w tego Matrixa. W sumie podróżuje od jednego Matrixa do drugiego, nawet miałem psychozę na ten temat – to był ciężkie czasy gdy odkryłem, że jestem drugim Neo. A później w 2015 zatapiałem się w wirtualu marki Sony przy 47 calowym oczojebcu, streamując swoje wynurzenia na Świat, byłem na szczycie tylko nie wiem czy góry Świata czy szczycie e-łajna.

Dziś pewnie bogaty kolega da mi sygnał abym do niego zadzwonił bo mu szkoda kasy, no tak on tylko mieszka w 200 metrowej willi i u niego wszyscy mają dochód a 50% rodziny podwójny. W sumie to mój ulubiony kolega który składa pudełka, koperty, teczki po cztery godziny dziennie chwaląc się że dziś złożyli 1000 sztuk teczek a jutro tyle samo a nawet więcej będzie a ja zastanawiam się gdzie się podziała automatyzacja i te cudowne maszyny i czy tylko służą nam one do wnikania do wirtuala…

Wypiłem swoją kawę a gołąb za oknem mi się przygląda więc chyba pora kończyć, ogolić się, umyć zęby a wcześniej zjeść płatki owsiane górskie na mleku i wyjść z psiakiem na 2 godziny lub bynajmniej póki mój pęcherz się nie zapełni, połapać mgłę.

Ps. Mam smaki na Hass Awokado.

Inspiracja: Blog Kałuże i róże.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s